1365

Marta Tomaszewska-Skwarek, Aleksandra Krupa

Nigdy nie wiadomo, kiedy choroba alkoholowa się zaczyna, a sam chory dowiaduje się o niej najpóźniej.

Kryteria diagnostyczne choroby alkoholowej według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10

1. Koncentracja życia wokół alkoholu – myślenie i życie osoby uzależnionej od alkoholu skoncentrowane jest na piciu i wokół picia, np.: zaplanowanie imprezy z alkoholem, spotkanie się ze znajomymi, którzy lubią wypić; myślenie o tym, co kupić, jaki alkohol wybrać, jakie ilości; co zjeść, żeby się nie upić; jak zorganizować alkohol na dalsze picie. Potem przychodzi czas na to, żeby wszystko posprzątać, i to też jest czas, który osoba z problemem alkoholowym poświęca na sprawy związane z alkoholem, mimo że już nie jest pod jego wpływem. Alkohol zabiera w życiu coraz więcej czasu, zajmuje coraz więcej przestrzeni, zużywa coraz więcej energii, aż w końcu staje się centralnym i najważniejszym punktem życia.

2. Upośledzenie kontroli – najbardziej charakterystyczny objaw uzależnienia. Polega na tym, że alkoholik traci kontrolę nad ilością wypijanego alkoholu, nad czasem, w którym spożywa alkohol, oraz nad momentem, kiedy rozpoczyna swoje picie. Wygląda to tak, że osoba uzależniona planuje wypić na przykład jedno piwo, a wypija cztery albo osiem. Chce napić się z kolegami podczas oglądania meczu w piątek, a kończy picie w niedzielę, gdyż chce „wyhamować” przed poniedziałkiem. Często bywa i tak, że w poniedziałek dzwoni do pracy i prosi o dzień wolny lub możliwość spóźnienia, uzasadniając to grypą, zatruciem pokarmowym lub innym wypadkiem losowym. Poza kontrolą jest również moment rozpoczęcia picia. Alkoholik – zwykle bez świadomości tego, co się dzieje, oraz bez zrozumienia tego, co robi – postanawia nie pić. Robi to wtedy, gdy doświadczył utraty kontroli, czyli zrobił coś, czego bardzo się wstydzi i czego żałuje. Zbiera siły i postanawia poprawę. Chce udowodnić sobie i światu, że zrozumiał swój błąd i więcej się to nie powtórzy. Nie zdaje sobie sprawy, że jest to tylko próba oszukania siebie i udowodnienia sobie silnej woli. Kiedy już się do tego przekona, znów postanawia wypić, uzasadniając to faktem, że potrafi kontrolować swoje picie: „Jedno piwo mi nie zaszkodzi, przecież tak długo nie piłem”.

W chorobie alkoholowej kontrolę traci się raz na zawsze, dlatego jedynym wyjściem dla alkoholika jest zaprzestanie picia i życie w całkowitej abstynencji.

3. Tzw. mocna głowa – często młodzi ludzie przechwalają się, ile mogą wypić, nie zdając sobie sprawy, że może to wskazywać na już rozwijający się alkoholizm. Wzrost tolerancji jest wynikiem przyzwyczajania organizmu do coraz większej ilości alkoholu, czyli tzw. trenowanie. W większości przypadków alkoholik w miarę rozwoju choroby potrzebuje coraz większej ilości alkoholu, żeby uzyskać ten sam efekt. Czyli jeśli kiedyś do upicia się potrzebował pół litra, to za jakiś czas będzie potrzebował pół litra i na przykład dwa piwa. Ostatecznie tolerancja może urosnąć do takich rozmiarów, że osoba uzależniona jest w stanie wypić ilości alkoholu, które zabiłyby przeciętnego nieuzależnionego człowieka. Pamiętam sytuację, kiedy podczas badania alkomatem urządzenie wykazało 5 promili alkoholu we krwi zatrzymanego, a przede mną stał mężczyzna bez trudu trzymający się na nogach i rozmawiający ze mną w miarę składnie. Mężczyzna ten był na etapie wzrostu tolerancji.

4. Zmniejszenie tolerancji – jest to następny etap choroby alkoholowej, czyli do upicia się wystarczą znacznie mniejsze ilości alkoholu.

5. Picie mimo wiedzy o jego szkodliwości – odnosi się to do czysto zdrowotnych konsekwencji picia alkoholu; chodzi też o sytuację, kiedy osoba uzależniona dowiaduje się o poważnym schorzeniu i konieczności zaprzestania picia, ale – pomimo tej wiedzy – nie jest w stanie zachować całkowitej abstynencji. Często dotyczy to przypadków, gdy osoba uzależniona ma przyjmować leki, w trakcie zażywania których nie może pić alkoholu, a jednak robi to albo nie przyjmuje leków. Sytuacja ta dotyczy także innych sfer życia, w szczególności rodziny. Najczęściej to rodzina daje pierwsze znaki, że coś jest nie tak, i w rodzinie straty są najbardziej dostrzegalne. Żona, mąż, dzieci komunikują, że picie wymknęło się spod kontroli, ale na tym etapie alkoholik szybko uzasadnia to sobie stwierdzeniami, że ma wredną żonę, która się czepia, a dzieci są niewdzięczne.

6. Zespół abstynencyjny – organizm osoby uzależnionej częściej jest pod wpływem alkoholu niż nie jest, w efekcie tego przyzwyczaja się do funkcjonowania w stanie nietrzeźwości, przyjmując ten stan za „normalny”. Kiedy poziom alkoholu w organizmie obniża się, dla ciała jest to szok i jako sprzeciw na zaistniałą sytuację demonstruje ono objawy będące przyczyną fizycznego i psychicznego cierpienia. Zalicza się do nich: drżenie rąk i całego ciała, kołatanie serca, nadmierne pocenie – nasilające się szczególnie w nocy, trudności ze snem, nudności, wymioty, biegunka, brak apetytu, lęki, nastój depresyjny, drażliwość, koszmary senne, poczucie braku sensu w życiu, poczucie beznadziejności, potocznie nazywane przez alkoholików kacem moralnym. Jest to tak trudne do zniesienia, że w celu złagodzenia tych objawów alkoholik sięga po kolejną porcję alkoholu, żeby poczuć się lepiej, czyli klinuje. Objawy zespołu abstynencyjnego łatwo można pomylić z objawami grypowymi lub zatruciem pokarmowym, stąd często jest to objaw minimalizowany, mimo że bardzo dotkliwy. Z doświadczeń alkoholików wynika, że każdy kolejny ostry zespół abstynencyjny jest coraz gorszy, dlatego też ciągi alkoholowe stają się coraz dłuższe z obawy przed wystąpieniem tych dolegliwości. Lęk przed wystąpieniem tzw. kaca często jest pierwszą motywacją do zaprzestania picia i podjęcia leczenia odwykowego.

Żeby zdiagnozować alkoholizm, wystarczy obecność trzech z sześciu powyższych objawów.

Jedynym wyjściem dla alkoholika jest nie pić i nauczyć się utrzymywać trwałą abstynencję, gdyż osoba uzależniona od alkoholu nigdy już nie odzyska umiejętności kontrolowania swojego picia.

Alkoholicy wielokrotnie w ciągu swego życia mogą zmieniać wzór picia alkoholu, przechodząc od abstynencji, poprzez picie o niskim poziomie ryzyka, do spożywania alkoholu w sposób wysoce ryzykowny i szkodliwy.

Sygnały, które powinny zaniepokoić, wskazujące na problem z piciem

1. Zwiększa się ilość i częstotliwość picia – jest to niezależne od towarzyszących usprawiedliwień.

2. Zmienia się funkcja picia i rola alkoholu w życiu – picie staje się lekarstwem na stres, smutek, samotność, lęk itp.

3. Postępuje przywiązanie do sytuacji picia – wzrost koncentracji na alkoholu, oczekiwanie na moment picia, celebrowanie picia, niepokój w sytuacji niemożności wypicia.

4. Alkohol spożywany jest w nieodpowiednich sytuacjach – np.: okres ciąży, karmienia piersią, prowadzenie samochodu, zażywanie leków wchodzących w reakcję z alkoholem, choroby wykluczające spożywanie alkoholu, sytuacje zagrożenia wypadkiem itp.

5. Nasilają się incydenty upojenia.

6. Używanie alkoholu staje się sposobem usuwania przykrych skutków poprzedniego picia – tzw. klinowanie.

7. Występowanie luk w pamięci.

8. Obecność w życiu coraz większej ilości negatywnych konsekwencji nadużywania alkoholu, takich jak:

  • zdrowotne – np.: stany zatrucia, schorzenia wynikające z picia, wypadki, próby samobójcze,
  • społeczne – np.: kłótnie z bliskimi, zaniedbywanie rodziny, zaniedbywanie pracy, agresja,
  • psychologiczne – np.: obniżony nastrój, stany napięcia, kłopoty z kontrolowaniem emocji.

9. Reakcja otoczenia zaniepokojonego piciem.

Alkoholizm to choroba nieuleczalna, postępująca i śmiertelna.

Mechanizm nałogowego regulowania uczuć

Uzależnienie od alkoholu to choroba, która wyrządza wiele szkód także w sferze emocjonalnej. Alkoholik odkrywa, że alkohol jest łatwo dostępnym i szybkim sposobem na uwolnienie się od napięcia, na uniknięcie stresu czy cierpienia. Gdy się do tego przekona, nie inwestuje w inne – zdrowsze i bardziej dojrzałe – formy radzenia sobie z trudnymi uczuciami. Coraz częściej sięga po „swoje cudowne lekarstwo” i w ten sposób rozwija tzw. mechanizm nałogowego regulowania uczuć.

Mechanizm ten można zilustrować sytuacją, w której samochód najeżdża na gwóźdź i przebija oponę. Kierowca nie wymienia koła, tylko dopompowuje oponę i jedzie dalej. Z czasem z opony znów zejdzie powietrze. Kierowca zatrzymuje samochód i kolejny raz dopompowuje oponę. Za każdym razem robi to samo z przekonaniem, że jest to dobry sposób na poradzenie sobie z kłopotem, jakim jest przebita opona, w której dziura – w miarę upływu czasu – staje się coraz większa. Ostatecznie dochodzi do sytuacji, w jakiej kierowca już tylko pompuje, a samochód nie jest w stanie przejechać żadnego odcinka drogi. Taką rolę pełni alkohol w życiu alkoholika.

Ucieczka przed cierpieniem

Osoba uzależniona od alkoholu ma tendencję do reagowania na stres silnym poczuciem zagrożenia oraz chęcią szybkiego poradzenia sobie z nim za pomocą bezpośredniego złagodzenia przykrych emocji alkoholem. Pojawia się chęć osiągnięcia szybkiej ulgi, a nie ma próby zmiany okoliczności wywołujących ten stan. Długotrwałe używanie alkoholu powoduje tzw. niski poziom odporności na cierpienie. Alkoholicy często użalają się nad sobą, nakręcając poczucie krzywdy, co w rezultacie daje silną chęć uśmierzenia bólu, poczucia natychmiastowej ulgi za pomocą alkoholu, gdyż tylko taki sposób znają.

W wyniku takiego funkcjonowania u alkoholika zaczyna rozwijać się proces poszukiwania ulgi, który nadaje pragnieniu napicia się alkoholu charakter wewnętrznego przymusu i konieczności picia. Podsycana cierpieniem ucieczka w alkohol, z nadzieją na uśmierzenie i uspokojenie, jest często doświadczana jako tzw. głód alkoholu, a największym zagrożeniem staje się wtedy perspektywa utraty dostępu do alkoholu.

Dodatkową trudnością dla alkoholika może być obniżona tolerancja na monotonię. Osoba uzależniona od alkoholu nie potrafi żyć w stabilności emocjonalnej, potrzebuje ciągłej stymulacji, którą osiąga sztucznie za pomocą alkoholu. Kiedy przychodzi czas abstynencji, stabilności, spokoju, po jakimś czasie w końcu zaczyna być nerwowo – trwanie w takim stanie przez dłuższy czas staje się dla alkoholika trudne i nie do wytrzymania w związku z nienaturalnym podwyższaniem bądź obniżaniem nastroju przez podsycanie swojego cierpienia.

Dlatego też abstynencja jest dużym wyzwaniem. Nie jest po prostu niepiciem. Jest to ciężka praca nad tym, co osoba uzależniona budowała sztucznie przez lata za pomocą środka chemicznego.

Zdrowy człowiek próbuje radzić sobie z wyzwaniami, jakie stawia przed nim życie, alkoholik ma tak niski próg tolerancji na frustrację, że nie jest w stanie wytrzymać i korzysta z alkoholu jak z paliwa, które ma mu pomóc w codziennym funkcjonowaniu.

Mechanizm zaprzeczania

Alkoholizm to trudna i złożona choroba, a najtrudniejsza w niej jest jej podstępność. Są momenty, kiedy osoba uzależniona od alkoholu, zwłaszcza na początku swojego uzależnienia, może sobie uświadamiać, że coś jest nie tak, że picie wymyka się jej spod kontroli. Szybko jednak znajduje usprawiedliwienie dla siebie, na przykład: „Inni piją więcej”, „Alkohol jest dla ludzi”, „Przecież nie piję codziennie”, „Ciężko pracuję i należy mi się chwila relaksu”.

Alkoholik ciągle szuka wymówek i ma duży problem z tym, żeby wziąć odpowiedzialność za siebie i własne życie. Jego myślenie jest tak zmienione, że osobie żyjącej z nim może wydawać się nieprawdopodobne. Gdyby alkoholik dostrzegł w życiu swoim i swoich najbliższych ogrom strat spowodowanych jego piciem, przeraziłoby go to i naturalną reakcją byłaby decyzja o zmianie. Jednak przymus picia jest dla niego silniejszy, dlatego zmienia swoje myślenie, żeby zachować komfort picia. Rezygnacja z sięgnięcia po alkohol wydaje mu się czymś najstraszniejszym i niewykonalnym, dlatego zrobi wszystko, żeby ukryć swój problem przed sobą i otaczającym go światem.

Gdyby alkoholik spojrzał na siebie i swoje picie w sposób obiektywny – przyjrzał się sobie z boku – musiałby przestać pić.

Nierzadko wydaje nam się, że picie alkoholu jest dobrą formą spędzania wolnego czasu, relaksowania się, świętowania, nawiązywania i podtrzymywania relacji z innymi ludźmi. Nie zdajemy sobie sprawy z niebezpieczeństwa i często nie dostrzegamy, że osoba, z którą świetnie się bawimy, jest już uzależniona.

Marta Tomaszewska-Skwarek – psycholog, specjalista psychoterapii uzależnień. Pracuje w Ośrodku Leczenia Uzależnień w Lublinie z osobami uzależnionymi od alkoholu, współuzależnionymi oraz DDA. Aleksandra Krupa – psycholog, specjalista psychoterapii uzależnień. Pracuje w Ośrodku Leczenia Uzależnień w Lublinie z osobami uzależnionymi od alkoholu, współuzależnionymi oraz DDA.
ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W „ZBLIŻENIACH” NR 8.

Zostało jeszcze 0% artykułu

Subsktypcja Relate© pozwoli Ci przeczytać tekst do końca...

Testuj bezpłatnie Czytelnię Relate©

Przetestuj bezpłatnie subskrypcję i korzystaj z dostępu do Platformy Relate© z drugą połówką.

Testuj Czytelnię Relate©
  • Wystarczy, że jedna osoba z pary posiada subskrypcję.
  • Możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
  • Masz już subskrypcję? Zaloguj się

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *