Katarzyna Litwińska-Rączka

Wiele problemów w związku koncentruje się wokół walki o poczucie własnej przestrzeni i niezależności. Kiedy trudno jest znaleźć złoty środek, pojawia się układ: osoba zależna (podporządkowana) z dominującą (agresywną).

„To jedyna cudowna osoba, która może spełnić wszystkie moje oczekiwania. Od niej zależy sens mojego życia”, „Moje życie skończy się, kiedy żona odejdzie”, „Gdyby mąż mnie zdradził, nie mam po co żyć”, „Od tego związku zależy wszystko”, lub też: „Ona niszczy moją niezależność, osacza mnie i kontroluje. Już sam nie wiem, czy ją kocham, czy nienawidzę; chciałbym ją zniszczyć, oddzielić i wyrzucić”. Są to wypowiedzi charakterystyczne dla obsesyjnych kochanków w związku, w którym nie ma miejsca na samodzielne myślenie ani indywidualną przestrzeń.

W takim związku samopoczucie obydwojga partnerów uzależnione jest od postępowania drugiego. Obowiązuje zakaz wyrażania różnic między partnerami. Nie działa zasada bycia z ludźmi, czyli cykliczne zmiany okresów, kiedy mamy potrzebę na oddzielenie się (samodzielność, izolację, bycie samemu), i okresów, kiedy mamy potrzebę na bliskość (wspólne sprawy, opiekowanie się wzajemne, intymność).

Rozumienie złości w psychologii

Problemy z nadmierną uległością i/lub agresją związane są z nieradzeniem sobie z własną złością – jej identyfikacją, przeżywaniem lub wyrażaniem. Formy przeżywania złości – nadmiarowość w przypadku agresywności lub brak dostępu do własnej złości (jej nieświadomość bądź tłumienie), często związane z uległością – są uwarunkowane wewnętrznymi impulsami i emocjami złości, modyfikowanymi przez sposób wychowania i doświadczenie człowieka.

W „Atlasie psychologii” złość opisywana jest jako: „(…) stan, który pozwala mobilizować siły do walki z przeciwnościami. (…) Jeśli ten stan trwa dłużej, dochodzi do silnego, stresującego napięcia, które może być powodem problemów somatycznych (…)” (Benesch H., „Atlas psychologii”).

Psycholodzy badający procesy emocjonalne opisują złość jako jedną z emocji podstawowych występujących u człowieka. Złość jest przez nich rozumiana jako reakcja adaptacyjna, która powstała w toku ewolucji. Może być przeżywana świadomie lub nieświadomie. Emocja złości, skutecznie wyrażona, szybko przemija, natomiast niewyrażona zalega i wpływa na sposób spostrzegania i przeżywania świata. Wtedy zazwyczaj jest nadmiernie tłumiona, czego skutkiem jest uległość, lub też wybuchy agresji.

Uległość i agresywność

Uległość i agresywność to skrajne formy zachowania, świadczące o problemach związanych z przeżywaną złością. Złość rozumiana jako naturalna reakcja emocjonalna organizmu, pojawiająca się w sytuacji frustracji, służąca do obrony oraz osiągnięcia celu osobistego, może być nadmiernie zahamowana (chorobliwy lęk przed złością, uległość) lub nadmiernie ujawniana (chroniczna złość, agresywność).

Ron Potter-Efron wyróżnił kilka sposobów radzenia sobie ze złością w zależności od podejścia do tego uczucia.

Chorobliwy lęk przed złością:

  • człowiek uzależnia się od unikania złości, uczy się nie wyrażać jej wprost,
  • obawia się utraty związku z inną osobą w przypadku ujawnienia złości, poświęca swoją tożsamość,
  • czuje się winny, jeśli wpada w złość,
  • może próbować wyzwolić złość środkami psychoaktywnymi (np. alkohol),
  • czasami (rzadko) wybucha.

Chroniczna złość:

  • złość dławi inne uczucia, staje się rozwiązaniem wszelkich problemów,
  • zwiększa się tolerancja na złość i zapotrzebowanie na nią,
  • złość i destrukcja dają poczucie przyjemności,
  • pojawiają się poczucie winy i wstyd – ale nie zmieniają zachowania, albo poczucie winy i wstyd zanikają,
  • złość staje się niekontrolowana – brak możliwości wyboru innej reakcji.

Umiarkowana złość:

  • osoba ignoruje błahe powody do złości,
  • postrzega ważne problemy poprzez uświadomienie sobie swojej złości,
  • wyraża złość wprost, bez obwiniania innych,
  • podejmuje odpowiedzialność za swoje uczucia (np. zaczyna komunikaty od słowa „ja”),
  • rozwiązując problem, stara się brać pod uwagę zdanie swoje i drugiej osoby.

Zahamowana złość wiąże się z przeżywaniem licznych lęków w kontaktach interpersonalnych oraz dotyczących działania, rozwoju, ekspansji, na przykład: lęk przed lataniem samolotem, lęk przed wyrażaniem swojego zdania, przed chorobą i śmiercią. Jeśli złość pojawia się w świadomości, towarzyszy jej poczucie bycia nie w porządku, poczucie winy. Często występuje niedokończony proces usamodzielniania się i separacji.

Osoby z przyhamowaną złością uważają, że same są sobie winne, kiedy ponoszą porażki. Mają zablokowaną spontaniczność i kreatywność, ulegają innym osobom, zwłaszcza dominującym partnerom. W małżeństwie chętnie dostosowują się do współmałżonka i przedkładają jego potrzeby ponad własne. Są skoncentrowane na zadawalaniu partnera, nawet kosztem własnego samopoczucia. Nie mogą znieść tego, że może być mu przykro.

Ten ideał zgodności często koliduje z interesami osobistymi – własnymi studiami, pracą czy zainteresowaniami. Z czasem zaniedbywanie własnych potrzeb i aspiracji przeradza się w niezadowolenie i zniechęcenie związkiem, czemu często zaprzecza się grą pozorów, że wszystko jest w najlepszym porządku. Czasem doprowadza do zaburzeń zdrowia somatycznego, co pozwala na czasowe oddzielenie i zaspokojenie własnych potrzeb.

Osoby z przyhamowaną złością często zakładają, że dobrzy ludzie nie powinni się złościć – okazując bowiem złość, zranią drugiego człowieka i przestaną być lubiane.

Nadmiernie ujawniana złość to agresja lub inne jej formy: rozdrażnienie, zły nastrój, wrogość, wywyższanie się. Często osoby agresywne interpretują potrzebę pomocy jako porażkę. Odcinają te części siebie, kompensując je potrzebą mocy i siły. Dlatego agresorzy karmią się złością i troskliwie pielęgnują urazy. W relacjach dominują nad uległym partnerem.

Przykładem takiego funkcjonowania może być małżeństwo „macho”, zdominowane przez silnego i współzawodniczącego męża, który sądzi, że prawdziwy mężczyzna musi być twardy i nigdy nie okazywać słabości ani wrażliwości. W takim związku słowo mężczyzny jest prawem i wszystko jest w porządku tak długo, jak długo kobieta z nim współdziała. Jeśli ma inne zdanie, mąż staje się rozdrażniony, napastliwy, wreszcie agresywny i obwiniający żonę za własne zachowania: „Nie dostałaby, gdyby nie odezwała się w taki sposób! Po co mnie rozdrażniała? To jej wina!”. Kobieta w takim układzie czuje się zobowiązana do okazywania partnerowi szacunku wynikającego z lęku. Często czuje się osaczona, załamana i bezradna.

Agresorzy mają tendencję do obwiniania świata zewnętrznego za własne niepowodzenia, co pełni funkcję obronną przed uczuciem bezwartościowości.

Potter-Efron opracował tzw. drabinę złości, która eskaluje od drobnych, tłumionych objawów złości po agresję, furię i przemoc:

  • podstępna złość – zapominanie, narzekanie, bagatelizowanie próśb, lekceważenie, udawanie, że się nie słyszy,
  • chłodna obojętność – obrażanie się, ignorowanie innych, milczenie,
  • obwinianie i zawstydzanie – brak odpowiedzialności za własne uczucia i zachowania, krytyka i negatywna ocena innych,
  • przekleństwa, krzyki i wrzaski – obrażanie, wyładowywanie napięcia na innych,
  • żądania i groźby – straszenie, zmuszanie do zrobienia czegoś,
  • nagonki i przepychanki – ograniczanie wolności, prześladowanie, szantaż,
  • przemoc częściowo kontrolowana – udowadnianie władzy, kontroli i przewagi, stosowanie kar fizycznych i psychicznych, przekraczanie granic,
  • ślepa furia – agresja służąca zniszczeniu, pozostająca poza kontrolą.

Związki agresora i ofiary często mają zadziwiającą trwałość. Są to na przykład pary, w których jedna strona jest uzależniona (alkohol, narkotyki, hazard), druga jest współuzależniona i stara się łagodzić konflikty, ukrywać przed otoczeniem patologię związku. Współuzależniony partner ma nadzieję, że w ten sposób ułagodzi agresora, który zmieni swoje postępowanie. Wobec tego ofiara nie określa swoich granic, potrzeb ani warunków, znosząc cierpliwie zachowania partnera. Może reagować złością wyrażaną nie wprost – bierny opór, koalicje z innymi członkami rodziny, na przykład z dziećmi, odmowa bliskości. Zachowania te jeszcze bardziej rozjuszają agresora i tak relacje kat-ofiara powtarzają się w kółko.

Agresja i uległość mają swoje korzenie we frustracji potrzeb miłości, troski i opieki (odrzucenie przez rodziców), a także w przekraczaniu i nierespektowaniu granic drugiego człowieka oraz hamowaniu naturalnej ekspresji emocji dziecka.

Doświadczenia rodzinne małżonków – zarówno agresorów, jak i osób uległych – mają znaczący wpływ na to, jak siebie postrzegają oraz czego oczekują od związku. W rodzinach agresorów stosunki międzyludzkie nie są zazwyczaj najważniejsze, a dzieci troszczą się o siebie same. Władza i szacunek w domu opierają się na sile i przewadze któregoś z rodziców. Dzieci często obserwują model zachowania agresywnego, na przykład w relacji między rodzicami lub gdy same były dotkliwie karane.

Agresor uczy się, że stosunki międzyludzkie są nieprzyjazne oraz głupotą jest ufać innym i zbliżać się do nich. Obawa, strach, żal, samotność, smutek i poczucie słabości są wyśmiewane, karane, pomijane. Nie mówi się o nich lub przedstawia je jako nienaturalne. Dzieci uczą się ignorować własne uczucia i zaprzeczać, że kiedykolwiek ich doświadczały. Pociągają je osoby zależne od nich, które podziwiają ich siłę oraz niezależność.

Osoby uległe i podporządkowane pod wpływem wcześniejszych doświadczeń mają ograniczoną pewność siebie. Nie dowiedziały się od opiekunów, że są wartościowe. Źle czują się ze sobą i mają poczucie winy, że nie są lepsze. Oczekiwania rodziców w rodzinach pochodzenia osób zależnych często koncentrowały się na grzeczności dziecka – żeby było dostosowane, posłuszne i nie sprawiało problemów wychowawczych. Za bycie niegrzecznym karano i najczęściej związane to było z poniżeniem, zawstydzeniem, ignorancją impulsów i indywidualnych potrzeb. Nie można było wyrażać złości ani niezadowolenia wprost.

Kiedy osoba uległa wychodzi z domu, szuka w otoczeniu potwierdzenia i zachęty do wyrażania własnych impulsów, stąd często pociąga ją osoba dominująca i z pozoru pewna siebie.

Jak radzić sobie z uległością i agresją?

Obydwa bieguny – nadmierne złoszczenie się – agresja, oraz zahamowanie złości – bierna agresja, autoagresja i uległość, są sztywnością, a dojrzałość emocjonalna polega na zbalansowaniu między tymi skrajnościami. Zbalansowanie to pozwala na świadomą kontrolę, świadome stosowanie kontroli lub wykorzystanie energii płynącej ze złości do zachowań asertywnych.

W przypadku nadmiernej uległości lub agresywności wskazana jest pomoc psychologiczna w postaci psychoterapii. Złość właściwie rozumiana, nazwana i ukierunkowana w terapii jest bardzo pozytywnym czynnikiem i siłą zmiany, pozwalającą uwolnić się od dotychczas stosowanych, sztywnych i nieskutecznych schematów działań. Przepracowanie złości pozwala poczuć energię do eksperymentowania innych zachowań.

Jeżeli problem utrzymuje się od lat i dotychczasowe sposoby radzenia sobie nie pomogły, może to oznaczać konieczność podjęcia psychoterapii. Dopiero podczas psychoterapii możliwe jest wyrażenie poblokowanych dotąd uczuć oraz ich omówienie. Możliwy staje się wgląd, skąd te uczucia się wzięły, z jakimi osobami i sytuacjami z przeszłości się wiążą, w jaki sposób zostały zablokowane w przeszłości, w jaki sposób są obecne w aktualnym życiu i jak wpływają na funkcjonowanie.

Możliwe jest przepracowanie tych uczuć, myśli oraz postaw poprzez wyrażenie ich wprost, sprowadzenie do „tu i teraz” z terapeutą. Dzięki temu wybory zachowań w życiu oraz partnera są bardziej świadome.

Warto przeczytać

  • Benesch H.: Atlas Psychologii, t. I. Prószyński i S-ka, Warszawa 2003.
  • Colman A.M.: Słownik psychologii. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2009.
  • Field D.: Osobowości małżeńskie. Oficyna Wydawnicza „Logos”, Warszawa 1995.
  • Forward S., Buck K.: Toksyczne namiętności. Jacek Santorski & Co Wydawnictwo, Warszawa 1997.
  • Potter-Efron R.: Życie ze złością. Jak sobie poradzić z napadami złości u siebie i u najbliższych osób. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 1999.
  • Potter-Efron R., Potter-Efron P.: Złość, alkoholizm i inne uzależnienia. Instytut Psychologii Zdrowia i Trzeźwości, Warszawa 1994.
  • Winnicott D.W.: Dziecko, jego rodzina i świat. Oficyna Ingenium, Warszawa 2010.
Katarzyna Litwińska-Rączka – doktor psychologii. Pracuje w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II, prowadzi zajęcia z psychologii rodziny oraz psychoprofilaktyki i terapii rodzin. Jako praktyk zajmuje się psychoterapią indywidualną, systemową i grupową.
ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W „ZBLIŻENIACH” NR 7.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *