3417

Rozmowa z Dagmarą Musiał

Z Dagmarą Musiał o różnicy między emocjami a uczuciami, rozwoju emocjonalnym człowieka i zdolności wchodzenia w bliskie relacje rozmawiają Agnieszka i Jakub Kołodziejowie.

Dagmara Musiał – doktor psychologii, psycholog, trener PTP, psycholog sądowy. Pracuje w Katedrze Psychologii Rozwojowej Instytutu Psychologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Prowadzi zajęcia z psychologii rozwoju człowieka w biegu życia, psychologii rozwoju dzieci i młodzieży oraz psychologii rozwoju człowieka dorosłego. Od ponad 10 lat kieruje Centrum Pomocy Psychologicznej w Rozwoju Człowieka im. Kazimierza Dąbrowskiego w Lublinie.

Agnieszka i Jakub Kołodziejowie: Jak przebiega rozwój emocjonalny człowieka? Co jest w nim szczególnie ważne, żeby w przyszłości móc zbudować bliską relację z drugą osobą?

Dagmara Musiał: Rozwój emocjonalny człowieka rozpoczyna się już w okresie prenatalnym. Może wydawać się to dziwne, ale dziecko rodzi się z predyspozycją – nie determinacją – do pewnego rodzaju reagowania w różnych sytuacjach, czy to w sytuacjach trudnych, czy jakichkolwiek innych. Dziecko przejmuje bowiem od matki nawyki reagowania w różnych sytuacjach. Wiąże się to z trzema rodzajami komunikacji w okresie prenatalnym: komunikacją neurohormonalną, behawioralną i psychiczną. I jest to całe wyposażenie, z jakim przychodzimy na świat. Ważną sprawą jest również to, że rodzimy się z tzw. emocjami wrodzonymi. Są to: zadowolenie, radość, gniew, złość i strach. Mają charakter uniwersalny, to znaczy, że nie są zależne od wychowania czy kultury. Są naturalnie w nas zakodowane i pojawiają się w konkretnych sytuacjach – w przypadku zagrożenia strach, w sytuacji krzywdy gniew lub złość, gdy wszystko dobrze się układa zadowolenie itp. Ich pojawienie się komunikuje nam, co dzieje się z nami w zależności od kontekstu sytuacji. Na bazie tych podstawowych emocji pojawiają się nowe, które są ich pochodnymi, na przykład: ufność, zniechęcenie, żal. Przecięcie pępowiny i przejście ze świata prenatalnego do postnatalnego jest pierwszą sytuacją trudną, z jaką człowiek się spotyka. I potem w sposób naturalny pragnie bliskości i poczucia bezpieczeństwa. Dziecko na początku komunikuje się poprzez pierwszą dostępną mu formę komunikacji, jaką jest krzyk i płacz. Daje w ten sposób znać, że jest mu źle. Możemy powiedzieć, że przez pierwszy rok życia mamy do czynienia z emocjami, które prezentowane są w sposób gwałtowny. Kiedy dziecko czuje dyskomfort fizyczny, płacze, krzyczy, domaga się zmiany. Emocje pełnią zatem formę komunikacji i rolę regulacji zaspokajania swoich potrzeb. Pojawiają się zawsze w kontekście społecznym, a więc w reakcji na określone sytuacje społeczne, czy to z matką, czy z ojcem, czy z innym opiekunem. Przez pierwszy rok życia dziecko zdolne jest przeżywać emocje w sposób gwałtowny i taki, w jaki się pojawiają, a więc krótkotrwały. Mogą to być reakcje pozytywne lub negatywne. Mniej więcej około ósmego miesiąca życia pojawiają się złożone emocje o charakterze społecznym, jak na przykład zawstydzenie, a pod koniec pierwszego roku życia może pojawić się poczucie dumy i zadowolenie z dobrze wykonanego zadania, zwłaszcza gdy dziecko zostanie pochwalone przez matkę lub innego opiekuna. Należy pamiętać o tym, że dziecko jest istotą społeczną od urodzenia i źródłem przeżywanych przez nie emocji są relacje z dorosłymi. I tak na przykład w drugim miesiącu życia ożywia się w kontaktach z dorosłym, uspokaja pod wpływem pieszczotliwego przemawiania; w trzecim miesiącu życia odwzajemnia uśmiech; w czwartym wyraża niezadowolenie, gdy dorosły nie zwraca na nie uwagi. Emocje obecne w pierwszym roku życia odgrywają zasadniczą rolę w procesie kształtowania poczucia bezpieczeństwa, czyli tego, co tak naprawdę jest najistotniejsze w pierwszych trzech latach życia człowieka, a więc budowania bazowego zaufania. Może ono zostać zbudowane lub nie. Jeśli weźmiemy pod uwagę koncepcję ericksonowską, mamy w tym okresie do czynienia z pierwszym konfliktem – zaufanie albo jego brak. Wpisuje się to w szerszy kontekst problematyki kształtowania się przywiązania i jest kluczowe dla funkcjonowania człowieka w relacjach tak w dzieciństwie, jak i w dorosłości. Od wykształcenia bazowego zaufania zależy, czy będziemy zdolni zbudować intymną relację w dorosłości.

Istotnym czynnikiem wchodzenia w intymne relacje w dorosłości jest wykształcenie bazowego zaufania w początkowym okresie życia.

AJK: Jak przebiega rozwój emocjonalny człowieka na poszczególnych etapach, jeśli chodzi o pojawiające się emocje i zachodzące zmiany?

DM: Pierwszy rok życia są to emocje proste. Potem pojawiają się emocje złożone o charakterze społecznym i w ciągu drugiego, trzeciego roku życia są rozwijane. Są to: poczucie winy, poczucie wstydu, poczucie dumy, zadowolenie. Charakteryzują się: labilnością, gwałtownością, zmiennością, krótkotrwałością. Tak wyglądają na zewnątrz. Mniej więcej między czwartym a siódmym rokiem życia pojawiają się tzw. uczucia wyższe. I jest to ważny skok rozwojowy. Są to uczucia związane z procesami poznawczymi, z dostrzeganiem piękna, estetyki. Pojawiają się też uczucia moralne, czyli w doświadczanie uczuć włączane są procesy poznawcze. Przy czym w dalszym ciągu emocje charakteryzują się gwałtownością, labilnością, ale to, co jest nowe, to pojawienie się zdolności odraczania gratyfikacji. Pojawiają się wówczas także procesy hamowania, przy czym są jeszcze dosyć ubogie. Ich pojawienie się związane jest z dojrzewaniem ośrodkowego układu nerwowego, które kończy się około siódmego roku życia. Efektem tego jest na przykład, że w grupie dziecko potrafi powściągnąć swoje emocje. Nie okazuje od razu tego, co przeżywa. Młodszy wiek szkolny, a więc lata 7-11, 7-12, to kształtowanie się procesów samoregulacji i samokontroli. Wynika to z możliwości rozwojowych, związanych z funkcjonowaniem układu nerwowego, czyli zakończonym procesem mielinizacji włókien nerwowych. Można wtedy mówić o samokontroli reakcji emocjonalnych.

Emocje pełnią rolę komunikacji z otoczeniem, dlatego pojawiają się zawsze w kontekście społecznym.

AJK: Bardzo przydaje się to potem w dorosłości.

DM: Tak, ponieważ podłoże biologiczne wymaga jeszcze oddziaływania społecznego. Jest to niezbędne, żeby dziecko mogło funkcjonować w grupie. Naturalny rozwój emocjonalny przebiega w zależności od tego, jak dziecko odbierane jest przez otoczenie i jak otoczenie reaguje na komunikowane przez nie informacje. Zachodzą tu reakcje wzajemnie ze sobą sprzężone. Kiedy pojawia się okres adolescencji, w swoim przebiegu jest on niezwykle podobny do wieku przedszkolnego, ponieważ z powrotem zaczyna pojawiać się gwałtowność emocji, ich zmienność i krótkotrwałość. Dochodzi do tego nowa jakość w rozwoju emocjonalnym, czyli nastroje, których wcześniej nie było. Dorastający młodzi ludzie zaczynają ich doświadczać i mówią: „Mam nastrój” albo „Nie mam nastroju”. „Mam nastrój”, czyli jestem pozytywnie ustosunkowany; „Nie mam nastroju” oznacza: jestem negatywnie ustosunkowany, chcę się zamknąć, potrzebuję odosobnienia. Stąd często mówi się o nastrojowości nastolatków. Ale jest to również związane z ich rozwojem biologicznym. Biologia zapoczątkowuje nową jakość w przeżywaniu siebie i otoczenia. Jednak nie sprowadziłabym wszystkiego do biologii. Osoba dorastająca inaczej spostrzega swoje ciało, siebie, inaczej zaczyna widzieć obraz siebie. Jest to bardzo mocno związane z tym, jak inni na nią reagują i co ona z tym robi. A sposób, w jaki dorastający młody człowiek radzi sobie z przeżywanymi emocjami, warunkowany jest faktem, czy wykształciło się u niego bezpieczne przywiązanie i czy jako dziecko nabył bazowe zaufanie. Jest to kluczowe zagadnienie, jeśli brać pod uwagę to, co zadzieje się w okresie dorastania i potem – we wczesnej dorosłości – ponieważ w okresie dorastania emocje są niezwykle ważne dla procesu zwanego kształtowaniem własnej tożsamości. To główne zadanie rozwojowe, przypadające na ten okres. Gwałtowność emocji i jakościowy sposób rozwoju emocjonalnego, podobny do wieku przedszkolnego, przypada na pierwszą fazę dorastania, która ma bardziej charakter fizyczny aniżeli psychiczny. Psychiczny rozwój emocjonalny dokonuje się w drugiej fazie dorastania, w której głównym zadaniem jest dążenie do tzw. dojrzałości emocjonalnej. I trzeba by zadać sobie pytanie, czy w ogóle możliwe jest jej osiągnięcie w okresie dorastania. Jest to zadanie, które domaga się rozwiązania, ale niekoniecznie zostaje rozwiązane w okresie dorastania. Może być natomiast realizowane na początku wczesnej dorosłości. Obecnie w rozwoju młodych ludzi zauważa się zjawisko braku wyraźnego przejścia od dorastania do dorosłości, ale pomiędzy 20. a 30. rokiem życia pojawia się i trawa wyłaniająca się dorosłość. Czyli tak naprawdę czas poszukiwań, co dla danej osoby jest ważne, co chciałaby robić, charakteryzujący się tym, że nie dokonuje się jeszcze zobowiązań, nie ma wyraźnej inicjacji. Kiedyś w rozmowie ze studentami, na temat społecznych kontekstów przejścia do dorosłości, próbowaliśmy wymyślić rytuały inicjacji, adekwatne do dzisiejszych czasów. Studenci zauważyli, że dawniej było to bardziej wyraziste. Dziewczęta wymyśliły, że chłopak, który ma zostać mężczyzną, zabierany byłby przez doświadczonego mężczyznę – przez swojego ojca, ale nie musi to być ojciec – na przykład w Bieszczady albo inne dzikie góry. I przebywałby z nim tam przez miesiąc. Przez ten czas uczyłby się: wytrwałości, odpowiedzialności, zdobywania pożywienia, budowy domu, przetrwania itd. Natomiast dziewczęta przebywałyby w domu i uczyły się czynności potrzebnych do prowadzenia domu, ale nie tylko. Wprowadzane byłyby w tajniki bycia kobietą przez dorosłe kobiety, uczyłyby się zaradności w życiu codziennym.

Zostało jeszcze 71% artykułu

Subsktypcja Relate© pozwoli Ci przeczytać tekst do końca...

Testuj bezpłatnie Czytelnię Relate©

Przetestuj bezpłatnie subskrypcję i korzystaj z dostępu do Platformy Relate© z drugą połówką.

Testuj Czytelnię Relate©
  • Wystarczy, że jedna osoba z pary posiada subskrypcję.
  • Możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
  • Masz już subskrypcję? Zaloguj się

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *